Przybywam z makijażem, który wykonałam na konkurs u Gosi, konkurs nosi tytuł Kobieta XXIV wieku.
Chciałabym aby zostało to przeczytane:
Nie chciałam palnąć po prostu dziwnego, kosmicznego (hahaha - napisałam najpierw kosmetycznego - ach, nałóg :D ) makijażu, boje się tego co będzie ze światem nawet w przyszłym wieku tak więc nie jest to dla mnie od taki temat. Przemyślałam go dokładnie - jak ja to widzę..? I zobaczyłam.
Mój makijaż jest metaforą. Nie pokazuje tego, jak moim zdaniem będą wyglądały kobiety w XXIV wieku. Moja kobieta przyszłości pokazuje przewidywany przeze mnie upadek, utratę uczuć i humanizmu. Natłok pracy i trud życia wżera się w ludzi dążąc do zasłonięcia ich jakże ludzkich i pełnych uczuć twarzy.
Dlatego też makijaż wchodzi na twarz a nie wychodzi spod niej, nie ma tu rozdartej skóry pod którą jest zimna blacha. Człowiek zostanie człowiekiem, tylko że dobitnie dopadnie go znieczulica.
Użyłam:
(powieki, policzek, czoło)
- płynu Inglot Duraline jako bazy pod cienie
- czarnej kredki Glazel Visage
- srebrnego cienia z Paletki Sleek MakeUP Sparkle 2
- matowych cieni prasowanych Glazel Visage : S60 oraz S27
- eyelinera w żelu Rimmel nr. 01 Black
- tuszu do kresek Oriflame Very me Clickit odc. Black
- podkręcającego tuszu do rzęs MaxFactor 2000 calories
- białej kredki do oczy Glazel Visage
(usta)
- białej kredki do oczu Glazel Visage
- szarej kredki do oczu Glazel Visage
Kolczyki : Fioletowa Jemioła
Mam nadzieję, że makijaż się podoba :)
Zajął więcej czasu niż by się mogło wydawać, policzek był niesamowicie trudny! Malowanie po skroni to banał :D Tu malowałam się przed lustrem a w ręce prostopadle do policzka trzymałam jeszcze paletkę Sleek korzystając z jej lusterka. W lusterku przede mną patrzyłam na lusterko Sleek i w podwójnym odbiciu lustrzanym malowałam sobie po twarzy.. Hard Core, ja naprawdę kocham makijaż!