Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyeliner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyeliner. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2015

Mocniejszy, jednak świeży makijaż z miętą oraz grubą kreską wykonany paletką TheBalm Balm Voyage!

Hej Wam! :)
Dzisiaj mam dla Was makijaż. Z okazji moich osiemnastych urodzin jakie świętowałam we wrześniu ubiegłego roku zrobiłam sobie w tym samym miesiącu spore zakupy spełniając moją wishlistę :) Na tej liście jak i w koszyku znalazła się paleta TheBalm Balm Voyage! Tak wyszło, że paleta mnie jakoś specjalnie nie zachwyciła więc nie poświęcałam jej zbyt dużo uwagi. Kilka dni temu po nią sięgnęłam by sobie przypomnieć co tam mi nie pasowało i wiecie..? Nie przypomniałam sobie! Tym razem mnie zachwyciła i malowałam się nią cały miniony weekend ;)
Chcę Wam dzisiaj pokazać makijaż jaki miałam na sobie wczoraj, ponieważ bardzo mi się spodobał i dobrze się w nim czułam!
Zapraszam! :)


Użyłam: 
Oczy:
-korektor Astor Perfect Stay jako baza pod cienie
- cienie z paletki TheBalm Balm Voyage! : C1, B1, D1, B2, C3, C4, C3, A4
- eyeliner makeup Revolution - wodoodporny
- tusz do rzęs Yves Rocher Mascara Longeur 360*
- tusz do rzęs Lovely Pump Up Mascara
Brwi:
- makeup Revolution Focus & Fix eyebrow shaping kit kolor Medium dark
Twarz:
- baza pod podkład Rimmel Stay Matte
- Podkład Rimmel Lasting Finish 25h
- korektor PAECE Clair
- kamuflaż Glazel Visage
- puder ryżowy Paese
- bronzer theBalm Bahama Mama
- róż PAESE z olejem arganowym nr 43
- rozświetlacz theBalm Mary-Lou Manizer
Usta: 
- błyszczyk Astor 005 Fruity Kiss







Jeśli makijaż przypadł Ci do gustu zapraszam do kliknięcia w serduszko o >>TUTAJ<< :))


Jestem ciekawa co powiecie na ten makijaż! 
Słusznie mi się wyjątkowo spodobał.?? :)

Pozdrawiam!!! :) 

czwartek, 9 stycznia 2014

Dokładna recenzja Eyelinera Pierre Rene HI-TECH, prawie ideał!

Dzisiaj pod lupę biorę eyeliner HI-TECH w pisaku firmy Pierre Rene.
Jak pewnie większość wie, kocham eyelinery i jestem trochę ich maniaczką. Jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o ten kosmetyk i szukam ideału.
Tu odsyłam do recenzji 3 linerów (Oriflame, Rimmel, Wibo) >>KLIK<<

Ten pisaczek mnie uwiódł, tak więc postanowiłam zrobić o nim post dokładnie go opisując.
Tak więc do rzeczy!


Tak się prezentuje:



Cena:
Na stronie sklepu Pierre Rene KLIK kosztuje 16,99zł, u mnie w mieście widziałam za 19,90 zł.

Opakowanie:
Bardzo wygodne! Intrygujące, przyciąga wzrok i zachęca.

Pędzelek:
Precyzyjna gąbeczka, dość długa, elastyczna zakończona cieniutko.

Konsystencja
Po nałożeniu jest mokry, trzeba chwilkę poczekać jak wyschnie. Trudno wielce mówić o konsystencji pisaka :)

Krycie:
Bardzo dobre! Jednym ruchem uzyskujemy intensywną czerń bez prześwitów.

Dodatkowe zalety:
Doskonały do malowania innych! Wręcz do tego stworzony, zrobienie nim komuś kresek jest banalnie łatwe :) Czyli dla mnie ogromny plus, bo mi ciężko szło robienie kresek innym.

Plusy:
+ przede wszystkim wygodne opakowanie
+ wygląd - estetyczny, przyciągający
+ końcówka - długa, na końcu cieniutka i elastyczna
+ dobre krycie
+ dostępność (widziałam u siebie w 2 drogeriach i łatwo dostępny przez internet)
+ jest trwały, nie kruszy się, nie pęka
+ odporny na przecieranie (oczywiście nie takie przesadne żeby oczy się podrażniły)
+ można rysować cieniutkie jak i grube kreski
+ precyzja

Minusy:
- delikatnie się wyciera w załamaniach po całym dniu noszenia

Ocena:
5(z tycim minusikiem) / 5 

tyci minusik za pojemność (0,4 ml) oraz za wycieranie się :)


Oto jak maluje i mały test trwałości  :


Po przetarciu go (ok 20 razy) suchymi pacami i suchym wacikiem :
tylko serduszko lekko straciło kolor


Po kilkukrotnym przetarciu mokrym wacikiem:
(na na nie wodoodporny jest całkiem odporny, myślę, że łza go nie zmaże)



Gruba kreska za jednym pociągnięciem jest możliwa dzieki elastycznej końcówce, zginając się po prostu zwiększa się powierzchnia pisaka i kreska jest gruba :


No i oczywiście zdjęcia jak liner wygląda na oku!
Mój cidzienny szkolny wygląd, czyli krska :) Usta pomalowane do zdjęcia.


I zbliżenia oka po calutkim dniu noszenia (kreska malowana o 7:00 zdjęcie robione ok 21:00 )
jak widać kreska jedynie lekko się wyciera tam gdzie lekko opada powieka





Wielu może pomyśleć ,,jak to trzymać..??" Tak więc odpowiadam :)

Ja używam go trzymając tak:
Czyli liner trzymam tylko jednym palec, kciuk i reszta palcy jedynie go przytrzymuje


Jest tak świetnie zrobiony, że można go tzrymać jednym palcem. Dla moich dłoni jest idealny:


Można go też trzymać jak długpis:



To chyba najlepszy eyeliner jaki miałam! Jedynie jeszcze nie znam jego wydajności, obawiam się z tego ze względu, że pojemność to tylko 0,4 ml. Mam nadzieję, że będzie mi służył długo:)


MACIE GO...??
Co sądzicie, a może dopiero chcecie wypróbować...?  :) 



niedziela, 22 grudnia 2013

Makijaż składający się z 3 kresek i odrobiny cienia + 2x manicure hybrydowy :)

Witajcie!
Wpis na szybko, ponieważ mam naprawdę bardzo mało czasu - wiecie, święta . . Wczoraj cały dzień sprzątania a dzisiaj gotowanie. Czyli dzisiaj roladki, uszka, pierogi, zaprawianie mięsa . . ałć, już mi się nie chce. Ale jutro mam nadzieję że będzie już luz i że będę mogła wyjść.
Makijaż jaki dzisiaj pokazuję to makijaż robiony jakiś już czas temu (jeszcze nie miałam lampy pierścieniowej). Kieedyś widziałam gdzieś coś w tym stylu, ale nie mogę znaleźć gdzie. Pamiętając mniej więcej zarys tego makijażu zrobiłam coś w tym stylu :)
Ogólnie to kolejny dzień mój makijaż kończy się na podkładzie, pudrze i tuszu do rzęs - po prostu brak czasu więc nie mam zbytnio nowości do pokazania. Jutro postaram się coś zmalować.
I mam nadzieję, że jutro dojdzie moja wygrana paka od Glazel Visage!! :) To dopiero zobaczycie czym jest makijaż w moim wykonaniu :)))

Użyłam:
- Bazy pod cienie Lumene
- fioletowego cienia z paletki Sleek i-Divine CANDY
- Tuszy do kresek zrobionych z Duraliny i podwójnego cienia Virtual Magic Shine odc. 55
- Tuszu do kresek Oriflame Very me Clickit odc. Black
- uszu do rzęs Oriflame Master Curl








Makijaż ten pamiętam był robiony na szybko i nerwach, ponieważ w ogóle nic mi na oku nie wychodziło . . czasem mam takie dni, że nie mogę zrobić nawet banalnego makijażu. Po prostu nie umiem, zmywam, denerwuje się i zwykle na niedomiar złego płacze mi oko. Więc pewnie mógłby wyglądać lepiej, ale jest jak jest i mam nadzieję że nie straszy :))

Jak się Wam podoba..? :) 



I chciałam jeszcze pokazać 2 manicure hybrydowe, które wykonałam ja swoim gwiazdkowym zestawem do mani hybrydowego :))

Pierwszy - intensywna czerwień wykonana na przyjaciółce, Ilonie:















Drugi - mięta wykonana na mnie



















Może ktoś chce żebym zrobiła makijaż wykonany głównie eyelinerem, ale taki dla którego się więcej postaram, coś bardziej wybitnego :) Chcecie..?




Miłego dnia!! 



wtorek, 10 grudnia 2013

Poszukiwanie ideału, czyli recenzja 3 tuszy do kresek! :) Oriflame, Wibo oraz Rimmel!

Jak pewnie wielu wie . . jestem maniaczką eyeliner'ową :) Wszystkich swoich linerowych sztuczek tu nie wrzucam, a lubię takie bajerki jak gwiazdki, cętki, kocie łapki czy nutki nad kreską :)
Kiedyś, na samym początku mojej przyjaźni z makijażem oczu z 5 razy użyłam tuszu z Miss Sporty i to była porażka! Oczy szczypały i piekły nie do wytrzymania a tusz po 2 tyg. zrobił się jednym, wielkim glutem z ,,patyczkiem" zamiast pędzelka - mimo że go użyłam zaledwie z 5 razy robiąc wtedy jeszcze cienkie kreseczki. Potem używałam tuszu Rimmel Glam'eyes, takiego typowego, płynnego z pędzelkiem. Zużyłam może 3 szt., potem dostałam się do Oriflame i spróbowałam ich tuszu - Very me Clickit. Bardzo przypadł mi do gustu, tym bardziej że kosztował mnie ok 10 zł a nie ponad 20 jak Rimmel :D
Tuszu z Ori używam od jakiegoś roku, jednak zaczęłam czuć chęć znalezienia idealnego ideału. Z pomocą przyszła promocja w Rossmann'ie -40% na kosmetyki do makijażu. Tak upolowałam liner z Wibo, który chwaliła Malwinka oraz taki żelowy z Rimmela. Oba kosztowały mnie wtedy 20 zł :)
Żelowy eyeliner marzył mi się od dawna, chciałam go wypróbować oraz wydaje mi się, że łatwiej będzie takim robić kreski komuś innemu.

I dzisiaj taka recenzja eyelinerów jakie posiadam w tej chwili : Oriflame vs Wibo vs Rimmel
Czyli różnorodnie :)

Zacznę od tego jak ja rozumiem słowo ,,ideał" jeśli chodzi o eyelinery. Ideałem byłby dla mnie niedrogi tusz, który nie pęka, nie kruszy się, nie odbija się na powiece, nie drażni oka i łatwo się nim pracuje. Powinien być precyzyjny i mieć dobrą pigmentację.



Po kolei:
(klikajcie na zdj by powiększyć :) )


******************************

Oriflame Very Me Clickit odc. Black 










Cena:
Bardzo niska, w promocji, która obowiązuje praktycznie cały czas waha się biędzy 9,90 a 11,90

Opakowanie:
3,5 ml. Małe, poręczne, w sam raz do kosmetyczki. jako iż są to kosmetyki Clickit uchwyt jest malutki i takim operuje się ciężko ale jak się założy konektor to jest świetnie!

Pędzelek:
Wyjątkowo precyzyjny, co widać na zdjęciu, które porównuje Wibo i Ori. Doskonały do cienkich kresek, rysowania wzorków a także dobry do grubej krechy, jaką ja preferuję :)

Konsystencja:
Doskonała - płynna, nie rzadka, nie gęsta :). Wysycha dość szybko, nie trzeba długo czekać zanim otworzymy całkiem oko.

Krycie:
Czasem pojawi się prześwit, po którym trzeba przejechać linerem jeszcze raz.
Kolor wyraźnie czarny,
wykończenie jak widać, nie matowe, nie metaliczne, nie błyszczące. .  nie wiem jak określić :)

Zalety:
+ bardzo precyzyjny pędzelek
+ szybko wysycha
+ bardzo niska cena
+ dobra dostępność, wystarczy znaleźć konsultantkę :)
+ bardzo wydajny, starczy na naprawdę długo

Wady:
- lekko pęka (ale pęka - trzyma się jakoś bo się nie kruszy)
- bez konektora raczej niewygodny w używaniu
- po całym dniu troszkę traci kolor, szczególnie poza ruchomą powieką

Ocena:

5-- / 5
na szynach, ponieważ lekko pęka

******************************

Wibo Deep Black 








Cena:
ok. 10 zł, ja w promocji -40% zapłaciłam 4,39 zł.

Opakowanie:
4 g, bardzo wygodne, doskonałe do kosmetyczki

Pędzelek:
Nieco grubszy od tego z Oriflame, precyzyjny, nadaje się do cienkich kresek jak i do grubych. Wzorki również zrobić się da.

Konsystencja:
Doskonała - płynna, nie rzadka, nie gęsta :). Wysycha nieco dłużej od Ori, trzeba chwilę poczekać zanim całkiem otworzy się oko. Czasem oszukuje bo wygląda na wyschnięty a się jeszcze odbije, lub zgrubi się w jakimś z załamań powieki.

Krycie:
nie jest złe, ale dobre też nie - lepiej kreskę namalować 2 razy, wtedy uzyskujemy mega intensywną i głęboką czerń
wykończenie matowe

Zalety:
+ łatwy do opanowania, wygodny
+ wyjątkowo intensywny kolor
+ niska cena
+ łatwa dostępność, chociażby Rossmann

Wady:
- pęka bardzo i bardzo szybko.Po 15 min są już pęknięcia, po 2 godzinach jest ich dużo.
- gdy upłyną te 2 godz i jest tak popękany to kreska się osypuje . .
- pęka niezależnie od grubości i długości kreski

Ocena:
2+ / 5
Niestety, ale ta ,,trwałość" niszczy wszystko . . co to za kreska która dobrze wygląda tylko przez max godzinę..? ;/ To go skreśla niestety, szkoda bo ma piękny kolor i jest niedrogi.

******************************

Rimmel Waterproof Gel Eyeliner









Cena:
W promocji -40% zapłaciłam 14,99 zł czyli regularna cena to trochę ponad 30 zł

Opakowanie:
4g. Bardzo wygodne, rozkłada się na 3 cz: słoiczek z linerem, pędzelek oraz ,,kominek", który osłania pędzelek i razem z nim tworzy zamknięcie.

Pędzelek:
Bardzo wygodny, dobrze ukryty, zabezpieczony. Do nakładania tuszu jest po prostu idealny! Miękki dla oka

Konsystencja:
żelowa, bardzo przyjemna, idealna.

Krycie:
Raczej wymaga 2 warstw - wtedy uzyskujemy piękny, intensywny kolor
wykończenie matowe

Zalety:
+ bardzo łatwy w aplikacji
+ świetnie ,,skonstruowany"
+ świetnie maluje się nim inne osoby
+ piękny kolor i wykończenie
+ bardzo wydajny
+ dobry dla ,,początkujących"
+ można go rozetrzeć, tworząc kreskę ,,dymek" - i w pełnym makijażu z cieniami i bez :)

Wady:
- niestety przy grubszej kresce się odbija tracąc przy tym kolor
- odbicie bardzo ciężko zmyć, rozmazuje się i robi się maniana
- cena :(
- jak na wodoodporny to jest mało wodoodporny :)

Ocena:
5-- / 5

na szynach z racji odbijania się. Nadaje się raczej do cienkich kresek, a ja kocham grubachne :)
To nie tak, że dałam mu za mało czasu bo raz chodziłam przez godzinę z przymkniętymi oczami i i tak się potem odbił..



I jeszcze taki test końcowy:

Tak prezentują się wszystkie ,,nienaruszane":


Po kilkukrotnym przetarciu suchym wacikiem:


Po jednym przetarciu mokrym wacikiem: 


Po kilkukrotnym przetarciu mokrym wacikiem:





A Wy macie swój ideał..? 
Jak tak to piszcie bo szukam swojego :))